Tel. sat. iridium na pokładzie Selmy: 881621440894.

Bramka do wysyłania bezpłatnych SMS-ów: http://messaging.iridium.com.

Sms-y wysyłane z komórek NIE DOCHODZĄ na Selmę.


ZAŁOGA PROSI O NIEUŻYWANIE W SMS-ACH POLSKICH LITER I PODPISYWANIE KTO JEST NADAWCĄ WIADOMOŚCI.

Na poczatku wiadomości prosimy wpisywać adresata - unikniemy konieczności czytania całej i odczyta ją sam zainteresowany.

Wiadomości od: do:

data jacht, pozycja wiadomość
2022-09-30
Itajai - Falklandy
Po intensywnym postoju w Itajali w Brazylii, gdzie zrobiliśmy zakupy na kolejne etapy, porządki, drobne prace, skończyliśmy "platformę kąpielową" na rufie, znów na morzu.

Podczas odprawy na policji miałem przyjemność poznać prawdziwego miłośnika muzyki, który bardziej był zainteresowany romantycznymi balladami w radiu niż naszymi paszportami. Po godzinie miałem już prawie wszystkie pieczątki.
W Capitanii wszyscy poruszali się również w zwolnionym tempie, byli jeszcze bardziej wyluzowanii niż panowie remontujący jacht w naszym sąsiedztwie, którym naprawa pokładu zajmie chyba resztę życia.
Wszyscy oczywiście sympatyczni, pokazują kciuki do góry, że wszystko idzie w dobrą stronę, jeszcze tylko jedna kopia, jeden podpisik.
Muszę oswoić się jeszcze z tą częścią świata.

Płyniemy miło, samosterownie w słoneczku, czasem może przechył mniej przyjemny bo nie śpię by nie zgnieść plotera, a ten nie chce się przesunąć.
Pierwsze dwa dni deszczowo i męcząco, teraz spoko. Przyzwyczailiśmy się do wacht i bujania. Tutaj, bardziej jak na Biskajach, krótsza fala.

Cały czas mam tylko wrażenie, że nie jedziemy w rejony występowania kapibar i caipirinii. Robi się zimno.

Ale co nie jest dobre dla ludzi, jest dobre dla naszych zapasów.

Michał


„Platforma kąpielowa”

.
2022-09-15
Atlantyk, Teneryfa - Itajai
Ostatnie mile są najgorsze.
Znowu zaczynamy patrzeć na zegarki, odliczać dni do końca.
Bardzo dobrze nam szło, płynęliśmy dwa tygodnie jednym halsem prosto do celu, później jednak dopadły nas cisze lub zmienne wiatry.
Jednego dnia na genakerze, następnego ostrym bajdewindem, co jakiś czas na silniku. Cały czas spora fala. Przynajmniej prąd nam sprzyja.
Tęsknimy już za pasatem.

Dwie noce były magiczne z bezchmurnym niebem i pełnią, innym razem widzieliśmy spadającą gwiazdę, która rozpadła się na kilka mniejszych.

Zrobiło się trochę chłodniej więc ruszyła selmowa piekarnia, więc jedziemy powoli, ale z pełnymi brzuchami.

Michał

.
2022-09-08
Atlantyk, Teneryfa - Itajai
O pasie ciszy i deszczowych chmurach zdążyliśmy zapomnieć.

Raz można tam pojechać, ale generalnie nie polecam.
Równik był fajny, choć trochę nas zaskoczył. Mieliśmy przecinać wieczorem, przyśpieszyliśmy jednak w nocy i spóźniliśmy się z przygotowaniami na dwunastą.

Kolejny dzień w pasacie, już na południowej półkuli, cały czas pełny bajdewind, nic się nie dzieje. Jutro wg prognozy będzie tak samo, płyniemy na tyle daleko od lądu, że ominiemy niekorzystne prądy i licznych przybrzeżnych rybaków.

A mogliśmy śmignąć przez Archipelag Fernando de Noronha, rezerwat i kurort, w którym wypoczywają brazylijscy celebryci. Nie zrobiliśmy selfie z Ronaldino, nie widzieliśmy lądu.
Mamy za to na tyle dobrą pozycję, że tym jednym halsem pewnie dojedziemy szybko do celu.

Selma w zasadzie płynie sama, a my: oglądamy wieczorami filmy klasy C i D, bo A już się skończyły, jemy coraz częściej choć niektórzy wymiękają już przy 3 lub 4 posiłku, czytamy o wyprawach polarnych dla ochłody.

Monotonni ani nudy nie ma, ocean hipnotyzuje, noce są magiczne, niebo bezchmurne, wypatrujemy krzyża południa, księżyc coraz większy. Pojawiły się ptaki, chyba głuptaki. Tym jednym halsem możemy jeszcze płynąć i płynąć, nikt czasu nie liczy.

Mam wrażenie, że jestem jedyną osobą zorientowaną jaki jest dzień miesiąca (na lądzie zwykle nie mam o tym pojęcia), bo co trzy dni trzeba uruchomić odsalarkę.

Michał

.
2022-09-07
Atlantyk, Teneryfa - Itajai****
Bao dia czyli dzień kąpieli pod prysznicem.
Wszyscy mamy świadomość, że musimy oszczędzać wodę więc "bao dia" jest wyznaczany "dekretem kapitańskim", ale wszechświat jest otwarty na nasze potrzeby i zsyła czasami deszczyk.

Pierwszy deszczyk witany jest przez załogę na pokładzie z wielką radością, ale wszechświat potrafi też przesadzić, bo niezbyt dokładnie zrozumiał i zsyła nam bao dia przez trzy dni o różnych porach. Szczególnie upodobał sobie noc, a to już nie jest fair.
Jeżeli zdarza się to nieoczekiwanie, a okienka w kabinach nie są na czas zamknięte, to zaskakujące bao ma nie tylko sternik.
A w dzień siedzimy pod pokładem w temperaturze ok. 30 stopni Celsjusza i nie wiemy czy się cieszyć, że to nie my walczymy przy sterze.

cdn

.
2022-09-04
Atlantyk, Teneryfa - Itajai
Minęliśmy równik, pora więc przedstawić letnią kolekcję odzieżową załogi:

Model pierwszy: Michał, nasz kapitan - odrobina nonszalancji, kolor koszuli w kolorze oczu, element konieczny to stylowy kubek ze świeżo zaparzoną kawą. Obuwie w tym przypadku nie jest niezbędne.
Model drugi, Wiktor: styl podkreślająco - maskujący. Podkreśla tatuaż i starannie wystylizowaną przez barbera brodę. Elementy maskujące mogą być również użyte w czasie leśnych wypraw.
Model trzeci, Mariusz: łagodna, luźna linia stroju pozwala na swobodne ruchy przy sterze i manewrach na pokładzie. Stonowana kolorystyka granatu koresponduje z kolorem oceanu.
Model czwarty, Ivan: Patagonia clasico. Gustownie kolorystycznie dobrane obuwie i okulary do koloru spodenek. Czarne włosy, broda i wąsy są elementem stałym.
Model piaty; Leandro: Patagonia hippi. Spokój i minimalizm. Kucyk i opaski z magicznymi zaklęciami na przegubie ręki i kostce nogi dodają autentyczności. Niekiedy rozwiany włos. Obuwie rzadko stosowane.
Modele szósty i siódmy, Kuba i Wojtek: o mało co Karaiby. Fantazja, młodość i braterstwo. Tu nic nie zepsuje stylu.
"No a teraz wchodzę ja, cała na biało".

cdn

.
2022-08-31
Atlantyk, Teneryfa - ItajaiHola amigos

aca estamos nuevamente disfrutando de esta aventura llamada Selma Expeditions, esta vez volviendo hacia el sur, en este momenro navegamos con vientos de 24 nudos, de ceida el mar esta tranquilo, y no nos esta castigando el calor, arracamos el dia con una lluvia torrencial.

Algunas cosas han cambiado, nuevo capitan y nuevos companeros, por lo tanto variedad en comidas, musica y charla. Ahora predominan los polacos, seis a dos.

En estos primeros quince dias de navegacion todo transcurre tranquilo, coloridos atardeceres, delfines que se acercan a saludar, una ballena y algunas pocas tortugas, unas horas con problemas de filtros de combustible pero nada grave. Se estima unos quince dias mas para llegar a Itajai, seguiremos resfrutando de la compania, del paisaje, los libros y sumando experiencia en el arte de navegar.

Saludos para todos los que siguen nuestro periplo, chau.

.
2022-08-29
Atlantyk, Teneryfa - Itajai

Za Zielonym Przylądkiem skręciliśmy na południe.
Fantastyczny półwiatr.

Czy może być coś fajniejszego od płynięcia baksztagiem po oceanie?
Tak, to właśnie półwiatr.
Czy mówiłem już, że był fajny półwiatr? Nie szkodzi, półwiatr może być podwójnie fajny*. Teraz to tylko wspomnienie, mamy słabe wiatry i ciepełko.
Nieźle przedzieramy się przez pas ciszy, do tej pory tylko trochę silnika.
Czasem wytchnienie, prysznic poza przydziałem i wiatr przynoszą chmurki.
Wszyscy po kolei trochę zmokli, ale Leandro, a później Ivanovi trafił się imponujący cumulonimbus i ściana wody. W nagrodę za dzielność otrzymali po bananku i to nie byle jakim, bo ostatnim.
Ja też stałem dwie godziny na deszczu, ale niczego nie dostałem.

Michał

*Parafraza Króla Juliana oczywiście. Tak, czerpię wiedzę z kreskówek. Tak, mam 40 lat.

.
2022-08-26
Atlantyk, Teneryfa - Itajai
Jesteśmy na wysokości Wysp Zielonego Przylądka.
Temperatura coraz wyższa więc na pokład wychodzą nagie, męskie torsy.
Mamy torsy typu Patagonia, które uaktywniają się na dźwięk każdej muzyki, mamy tors "już tu byłem i wiem jak pali to słońce, więc koszula z długim rękawem zawsze pod ręką", mamy tors z pięknym tatuażem, spalony na pierwszej wachcie przy sterze, który powoli wyrównuje biało-różowe zabarwienie, mamy tors "ja się nigdy nie smaruję, ale się upiekłem dzisiaj", mamy torsy najmłodsze, które z pewną dozą ostrożności wystawiają się na słońce.
No i ja, szczęśliwa, że tu jestem.

-------------------

Kambuz jest bardzo ważny na Selmie. Dla niektórych miejsce kulinarnych inspiracji, dla niektórych czarna dziura. Mamy sekcję gotującą, która wie jak używać noża i przypraw i sekcję sprzątająco-zmywającą, która terminuje na zmywaku.

Jest to pyszna kuchnia w większości przypadków bardzo eksperymentalna i ograniczana lub pobudzana tylko zasobami naszej "spiżarni". Dania z całego świata.

PS.1 "Rejsowy dietetyk" uroczyście zapewnia, że wszystkie czekolady, które mamy są "fit" i do równika nie tuczą".

PS.2 Mamy "bakistę szczęścia", no i tam to ... o jejku jejku ...

Bardzo trudno będzie nie przytyć. Niestety.

Ela

.
2022-08-25
Atlantyk, Teneryfa - Itajai
Wjechaliśmy w strefę silniejszych wiatrów, łódka płynie.

Sterowanie w baksztagu na Selmie zwykle wychodzi słabo, zazwyczaj jest to półwiatr lub fordewind z elementami baksztagu.
Trzeba dużo kręcić kółkiem, ale z drugiej strony nie należy kręcić zbyt intensywnie.
Nasi sternicy po tygodniu, muszę pochwalić, bajka.

Na początku rejsu zasłoniłem kompas, jedziemy tylko na wiatr, moje rady w stylu: "poczuj to, patrz na żagielki, bądź jednością, bądź jak woda" chyba się sprawdziły, pomógł też wskaźnik wiatru.

Widzieliśmy trochę delfinów, żeglarzy portugalskich - takie śmieszne meduzy z napędem wiatrowym, dwa wieloryby - ale dosyć daleko.
Mijamy niestety też sporo śmieci, zerwanych sieci, skrzynek styropianowych.

Michał

.
2022-08-22
Atlantyk, Teneryfa - ItajaiArriba! Arriba! Arriba! I genaker od samego rana w użyciu.
Płyniemy sobie spokojnym baksztagiem w rytmach argentyńskiego tango.
Sterowanie najlepiej wychodzi Ivanowi i Leandro bo mają doświadczenie w lataniu na paraglatach, a pomiędzy lekkim spadochronem, a trzydziesto tonową Selmą nie ma tak dużej różnicy, jak mogłoby się wydawać.

Najlepszy w tym wszystkim jest skrawek cienia rzucany przez genakera, z którego chętnie korzysta cała załoga.
Niby powoli przyzwyczajam się do wysokich temperatur, ale jak twierdzi Skipper to dopiero początek.
Dzienne wachty skróciliśmy do godziny, bo nawet Wiktor zaczął zakładać koszulkę do sterowania. Kuba praktykuje spanie na decku, a ja uzupełniam witaminki zajadając się już dojrzałymi owockami. Tylko Ela się nie poddaje i pije podgrzaną wodę z nutką limonki.<
br/> Zostało nam jakieś 3500 mil, ale nie ma się czym martwić, bo dzięki hydrogeneratorowi jesteśmy samowystarczalni. A no i nie można odebrać roli panelowi słonecznemu Mariusza! Całe 50 vat zielonej energii (do teraz nie wiem jak przewiózł to samolotem).

Wojtek

***
Cały rok, od poprzedniego rejsu wzdłuż Atlantyku czekałem na taki dzień, kurs genakerowy, długa fala i muzyczka w tle.
Ja puszczałem chillout, pasuje do spokojnej żeglugi i daje wrażenie slow motion, ale dopiero na wachcie Leandro, a później Ivana okazało się, że do genakera to tylko Astor Piazzola czyli argentyńskie tango.

Michał

.
2022-08-20
Atlantyk, Teneryfa - Itajai
Największym szczęściarzem jest Leandro, który tuż przed świtem widział spadającą gwiazdę, świeciła ponoć na zielono i utrzymywała się na niebie przez dwie minuty (morskie opowieści?).
Wiktor zobaczył z kolei najwięcej perseid, siedem lub więcej.

Skręciliśmy na zachód, objeżdżamy szerokim łukiem strefę ciszy wokół Cabo Verde i nie śpieszymy się wcale do równikowych upałów.

Rozpoczęliśmy program treningowy, a raczej Wiktor rozpoczął, a my dołączymy.
Rzucił nam wyzwanie: każdy zrobi 100 pompek na koniec rejsu.
Zbieramy się, może od jutra, mañana.

Zresztą w tym klimacie żyjemy trochę wolniej. Wojtek już prawie zabrał się za sztauowanie rzeczy w swojej kabinie.

Czas leci, dziś przestawiliśmy zegarki, choć niewiele to zmienia bo powoli zacierają się godziny i daty.

Kuba liczy czas od drzemki do drzemki, skipper od lanczyku do lanczyku, przy czym oddaje się swojej pasji, czyli przebiera warzywa.
To prawie jak uprawa ogródka, o czym marzy wielu ludzi spędzających dużo czasu na wodzie.

Ćwiczymy też sterowanie baksztagiem, jest nieźle, wkrótce postawimy genuę lub genakera, czekamy jeszcze tylko na dłuższą, milszą falę.

cdn

.
2022-08-18
Atlantyk, Teneryfa - Itajai
Wypłynęliśmy z Teneryfy załadowani owockami, pełni entuzjazmu, trochę zmęczeni remontem.

Czekamy na noc i spektakl perseidów.
Hydrogenerator śmiga, odsalarka też, nowego autopilota jeszcze nie testowaliśmy, ale bardzo przyjemnie się steruje.

Ha, pierwsza latająca ryba!

Dziękujemy serdecznie Mirkowi, Maćkowi, Rafałowi, Tomkowi i drugiemu Tomkowi.
Skipper dziękuje szczególnie Martynie za wegański majonez
i Basi za prognozy w stylu:

"macie pasat, możecie zrobić zwrot,
ale ja bym nie robiła, może jutro",

tak to można pływać.

cdn

.
2022-08-17
Atlantyk, Teneryfa - Itajai17.08.2022

Na Teneryfie wreszcie włączyli wiatr!
Czas wracać do domu. A tak na serio, to Selma po remoncie po i przed sezonowym i przeglądzie technicznym na Teneryfie wyruszyła na Atlantyk.

Kurs - najpierw Itajai w Brazylii, potem Falklandy i rozpoczynamy sezon antarktyczny.

Ale najpierw przed załogą bezkres Oceanu Atlantyckiego.
I mamy już pierwszą relację skippera!

" Woda odsolona, obiad zjedzony, grot zarefowany, jest fajnie".


fot. Małgorzata Wojtaczka


fot. Małgorzata Wojtaczka


fot. Małgorzata Wojtaczka


fot. Małgorzata Wojtaczka


fot. Małgorzata Wojtaczka


fot. Małgorzata Wojtaczka


fot. Małgorzata Wojtaczka

.